Druga i trzecia kolejka ligi okręgowej

W drugiej kolejce warszawskiej ligi okręgowej Sparta zremisowała bezbramkowo w derbowym pojedynku z Perłą Złotokłos.

Po meczu walki, niezaplanowanych zmian i wykorzystanej szansy naszej młodzieży, pozostaje jednak niedosyt.

W pierwszej połowie gra toczyła się głównie w środkowej części boiska, a żadnej z drużyn nie udało się stworzyć dogodnych sytuacji do objęcia prowadzenia. Dodatkowo, w tym samym momencie, po około 30 minutach gry, boisko musieli opuścić Kamil Domański i Marcin Sokół, którzy doznali urazów. Nie podłamało to jednak naszych zawodników, którzy po przerwie pokazali się z bardzo dobrej strony. Mimo wymuszonych urazami zmian taktycznych, zmotywowani zawodnicy Sparty objęli po przerwie kontrolę nad meczem i stworzyli kilka klarownych sytuacji.

Dobre zawody rozgrywał Jan Głowacki, który sam stworzył sobie kilka dogodnych sytuacji ale z ich wykończeniem było niestety gorzej.

Po zespołowych akcjach, swoje szanse mieli również Mich, Wieśniak i Bobowski, który w ostatniej sekundzie meczu trafił tylko w boczną siatkę.

Perła po jednym z kontrataków również miała swoją szansę, jednak strzał z 10-go metra na nasze szczęście nie znalazł drogi do bramki.

Punkt zdobyty na trudnym terenie w Złotokłosie należy szanować, jednak z przebiegu meczu, a zwłaszcza drugiej połowy, pozostaje duży niedosyt.

Perła Złotokłos – Sparta Jazgarzew 0:0

 

W trzeciej kolejce podejmowaliśmy na swoim stadionie drużynę Przyszłości Włochy.

O dziwo, skazywani na porażkę, goście dużo lepiej weszli w mecz i już ich pierwsza akcja zakończyła się bramką. Strzelona bramka ewidentnie dodała gościom pewności siebie i nasza drużyna miała problemy żeby sforsować ich obronę.

Na bramkę dla Sparty musieliśmy czekać do 20 minuty meczu. Arkadiusz Ryś przejął piłkę. Przytomnie odegrał do Olafa Kubata a ten znalazł w polu karnym Bartka Bobowskiego, który pewnym strzałem obok próbującego interweniować bramkarza gości doprowadził do remisu.

Mimo przewagi Sparty na kolejnego gola musieliśmy czekać aż do 60 minuty. Dwójkową akcję przeprowadzili wtedy Głowacki z Bobowskim, który kolejny raz umieścił piłkę w siatce.

Kolejny gol padł w 80 minucie. Dwójkową akcję Głowacki-Mich kończy strzałem zza pola karnego ten pierwszy.

W 83 minucie było już 4:1. Doskonałą asystą popisał się Kuba Tworek a Marcel Mich z zimną krwią umieścił piłkę obok goalkeepera gości.

W 85 minucie kolejna dwójkowa akcja Bobowskiego z Głowackim. Strzał Bartka broni bramkarz Przyszłości ale przy dobitce Jaśka jest całkowicie bezradny.

Sparta Jazgarzew – Przyszłość Włochy 5:1 (1:1)

0:1 Sypuła

1:1 Bobowski (as.Kubat)

2:1 Bobowski (as.Głowacki)

3:1 Głowacki (as.Mich)

4:1 Mich (as.Tworek)

5:1 Głowacki

 

Bramki z tego spotkania:

 

A w najbliższą sobotę o godzinie 11:00 zmierzymy się na własnym obiekcie z Sempem Warszawa.

Wszystkich Kibiców serdecznie zapraszamy na to spotkanie.